Kluby fitness w USA tworzą własne zawody. Czy ten trend trafi do Polski?

HYROX przestał być niszowym formatem dla osób zainteresowanych treningiem hybrydowym. Według Reutersa w 2026 roku w zawodach marki uczestniczy ponad 1,5 mln osób rocznie, a imprezy odbywają się w ponad 100 miastach w przeszło 35 krajach. Rosnąca popularność fitness racingu zaczyna wpływać również na sposób, w jaki działają same kluby fitness.

W Stanach Zjednoczonych część operatorów nie ogranicza się już do przygotowywania swoich klientów do zewnętrznych zawodów. Kluby rozwijają własne formaty rywalizacji powiązane z treningiem oferowanym na co dzień w ich klubach.

Fitness racing wychodzi poza organizatorów zawodów

Same zawody łączące trening siłowy, kondycyjny i wytrzymałościowy nie są nowym zjawiskiem. CrossFit rozwija sportową rywalizację od lat, a na rynku funkcjonują również inne formaty competitive fitness.

Fitness racing i CrossFit nie są jednak tym samym produktem. HYROX wykorzystuje stałą strukturę obejmującą osiem kilometrów biegu, przedzielonych ośmioma stacjami treningowymi. Ten sam podstawowy format stosowany jest podczas zawodów w różnych częściach świata, co umożliwia porównywanie wyników.

Skala HYROX-a pokazała potencjał modelu, w którym do rywalizacji można włączyć osoby pozostające na co dzień przede wszystkim klientami klubów fitness, a nie zawodnikami wyczynowymi. Uczestnik może przez większość roku trenować rekreacyjnie, a następnie wybrać konkretną imprezę i podporządkować jej część treningów. Obecnie podobny mechanizm zaczynają wykorzystywać same kluby.

Nie oznacza to, że tworzą identyczne kopie HYROX-a. Poszczególne formaty różnią się ćwiczeniami, sposobem kwalifikacji czy skalą wydarzeń. Wspólna pozostaje jednak jedna cecha: zawody stają się przedłużeniem produktu treningowego oferowanego przez klub.

Trzy amerykańskie przykłady dobrze pokazują, jak różne formy może przyjmować ten mode:

1. Alpha Fit Club: ćwiczysz w klubie i startujesz w zawodach klubu

Alpha Fit Club nie jest amerykańskim odpowiednikiem dużej sieci tradycyjnych siłowni. To rozwijająca się franczyza butikowych studiów strength & conditioning wywodząca się z New Jersey. W 2026 roku marka posiada 20 działających studiów, a podstawą jej oferty są grupowe treningi łączące pracę siłową z conditioningiem.

To właśnie charakter tych zajęć stał się punktem wyjścia do stworzenia własnego formatu rywalizacji. Alpha Games mają być nie osobnym produktem sportowym wymagającym całkowicie innego sposobu trenowania, lecz sprawdzianem tego, co członkowie sieci wykonują na co dzień w swoich klubach. Trzecia edycja zawodów została zaplanowana na 3 października 2026 roku.

Według informacji opublikowanych przez Athletech News wyprzedane wydarzenie ma zgromadzić ponad 1550 zawodników tworzących ponad 750 dwuosobowych zespołów. Uczestnicy mają reprezentować wszystkie 20 działających studiów Alpha Fit Club.

Sam format zawodów wyraźnie wpisuje się w rozwijający się segment fitness racingu. Zespoły wykonują kolejno:
• 1000 m na SkiErgu,
• 60 thrusterów z hantlami,
• 80 kcal na rowerze,
• 50 sit-upów z piłką lekarską,
• 1000 m na ergometrze wioślarskim,
• 60 burpees,
• milę biegu na zakrzywionej bieżni.

Alpha Fit Club podkreśla, że uczestnicy nie muszą przechodzić osobnego, wielomiesięcznego programu przygotowań wyłącznie pod zawody. Przygotowaniem ma być przede wszystkim regularna praca wykonywana podczas zajęć oferowanych przez studia marki.

To podejście zmienia rolę samego wydarzenia. Alpha Games nie funkcjonują wyłącznie jako dodatkowa impreza organizowana obok podstawowej działalności klubu, a stają się naturalnym punktem docelowym treningu, który klient już wcześniej wykonuje.

W praktyce powstaje więc zamknięta ścieżka:
regularne zajęcia w Alpha Fit Club → przygotowanie w ramach normalnego treningu → Alpha Games → wynik i rywalizacja z członkami innych studiów tej samej marki.

Dzięki temu Alpha Fit Club nie musi wysyłać swoich klientów wyłącznie do zewnętrznych organizatorów zawodów, aby mogli sprawdzić efekty treningu. Sam tworzy wydarzenie, które nadaje wcześniejszej pracy konkretny termin, wynik i kontekst rywalizacji.

Alpha Games — własny format zawodów organizowany dla społeczności Alpha Fit Club. fot. Alpha Fit Club

2. Crunch: zawody rozłożone na kilka miesięcy

Alpha Fit Club pokazuje, jak własne zawody mogą stać się zwieńczeniem regularnych zajęć w stosunkowo niewielkiej sieci butikowych studiów. Conquer Challenge pokazuje ten sam kierunek w znacznie większej skali i w nieco innym modelu.

W tym przypadku konieczne jest rozróżnienie dwóch firm. Crunch Fitness jest dużą amerykańską marką klubów fitness rozwijaną m.in. w modelu franczyzowym. Za Conquer Challenge odpowiadał natomiast CR Fitness Holdings — jeden z franczyzobiorców Crunch Fitness, prowadzący własną grupę klubów działających pod tą marką.

W 2026 roku CR Fitness włączył do Conquer Challenge 93 kluby. Sam projekt nie został jednak pomyślany jako jednodniowe zawody, na które członkowie przychodzą po kilku tygodniach samodzielnego przygotowania. Program rozpoczął się w kwietniu i trwał do czerwca. Obejmował rejestrację uczestników, okres przygotowawczy, lokalne kwalifikacje oraz późniejsze finały regionalne.

W praktyce oznaczało to, że zawody zostały rozciągnięte na kilka miesięcy funkcjonowania sieci.

Pierwszym właściwym sprawdzianem były kwalifikacje przeprowadzane tego samego dnia we wszystkich uczestniczących klubach. Poszczególne lokalizacje korzystały z tego samego formatu rywalizacji, dzięki czemu wyniki można było porównywać, a najlepsi uczestnicy przechodzili następnie do finałów regionalnych.

Istotną częścią całego systemu byli również trenerzy personalni pracujący w klubach. Każda lokalizacja mogła przyjąć do 100 uczestników, a zespoły trenerów miały wspierać ich nie tylko podczas samego startu, ale również w okresie poprzedzającym kwalifikacje. W dniu rywalizacji pełnili dodatkowo funkcje związane z prowadzeniem i sędziowaniem zawodów.

To odróżnia Conquer Challenge od klasycznego eventu organizowanego obok podstawowej działalności klubu.
Przez kilka tygodni cel zawodów może wpływać na sposób, w jaki część klientów trenuje, korzysta z pomocy trenerów i angażuje się w życie swojej lokalizacji. Następnie lokalna rywalizacja prowadzi do kolejnego poziomu (finału regionalnego), w którym uczestnik przestaje reprezentować wyłącznie siebie i zaczyna również reprezentować swój klub.

Powstaje więc bardziej rozbudowana ścieżka niż w przypadku pojedynczego wydarzenia:
rejestracja → przygotowania w klubie → lokalne kwalifikacje → finał regionalny.

Z perspektywy operatora najważniejsze jest właśnie to rozciągnięcie procesu w czasie. Conquer Challenge nie tworzy wyłącznie dnia zawodów. Tworzy kilkumiesięczny cel, wokół którego klub może organizować część aktywności swoich członków i trenerów.

Conquer Challenge — rywalizacja organizowana przez CR Fitness Holdings w klubach działających pod marką Crunch Fitness. fot. CR Fitness Holdings

3. Life Time: trening i zawody jako jeden ekosystem

Trzeci przykład idzie jeszcze krok dalej. Life Time rozwija jednocześnie własny format treningowy, dedykowaną przestrzeń i zawody.

Life Time to notowana na giełdzie amerykańska firma posiadająca ponad 190 dużych obiektów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, określanych przez markę jako athletic country clubs. Są to rozbudowane centra łączące m.in. fitness, zajęcia grupowe, trening personalny oraz inne usługi związane ze sportem i aktywnością fizyczną. Organizacja wydarzeń sportowych również nie jest dla firmy nowym obszarem działalności.

W 2025 roku Life Time uruchomił w Minneapolis LT Games (własny format zawodów hybrydowych), a rok później firma zaczęła rozbudowywać wokół niego znacznie szerszy system.

Jednym z jego elementów został HYBRID XT – grupowy program treningowy łączący pracę nad siłą, wytrzymałością i conditioningiem. Podczas zajęć wykorzystywane są m.in. bieganie, ergometr wioślarski, SkiErg, sztangi, hantle czy sanie treningowe.

Life Time nie przedstawia HYBRID XT wyłącznie jako kolejnego rodzaju zajęć dostępnego w grafiku. Program został powiązany z rozwijającym się segmentem zawodów hybrydowych, w tym z organizowanymi przez firmę LT Games. Dzięki temu klient może rozpocząć przygotowania i później wystartować w wydarzeniu należącym do tego samego operatora.

W przypadku Life Time zależność pomiędzy codziennym treningiem a wydarzeniem sportowym staje się więc szczególnie wyraźna:
własna infrastruktura → własny program HYBRID XT → przygotowanie → własne LT Games.

To najbardziej kompletny z trzech opisanych modeli. Operator nie ogranicza się do zorganizowania zawodów dla swoich klientów ani do stworzenia okresowego programu przygotowawczego. Buduje produkt, w którym trening i rywalizacja mogą funkcjonować jako kolejne etapy tego samego doświadczenia.

Dla klienta oznacza to możliwość przejścia od regularnych zajęć do konkretnego celu startowego bez opuszczania ekosystemu Life Time. Dla operatora możliwość powiązania codziennej działalności klubu z wydarzeniem, które sam organizuje.

LT Games — własny format zawodów hybrydowych rozwijany przez Life Time. fot. Life Time

Dlaczego kluby zaczynają organizować własne zawody?

W klasycznym modelu klub sprzedaje dostęp do infrastruktury, zajęcia grupowe albo trening personalny. Klient ćwiczy, poprawia formę i — jeśli chce się sprawdzić — zapisuje się na wydarzenie organizowane przez kogoś innego.

W fitness racingu pojawia się możliwość zatrzymania większej części tego procesu we własnym ekosystemie:
klub → trening → przygotowanie → zawody → wynik → kolejny cel.
To zmienia sposób, w jaki można projektować samą usługę fitness.

Pierwszą korzyścią jest nadanie treningowi konkretnego celu.
Standardowe członkostwo nie ma naturalnego punktu końcowego. Klient może trenować przez miesiące, ale nie zawsze ma termin, do którego się przygotowuje, ani wynik, który później może poprawić. Zawody wprowadzają oba te elementy.

Dla części ćwiczących różnica między „chodzę na trening” a „przygotowuję się do startu za osiem tygodni” może być istotna. Powstaje cykl: przygotowanie, start, wynik i kolejny okres pracy. Operator może więc budować aktywność klienta nie tylko wokół grafiku zajęć, ale również wokół własnego kalendarza wydarzeń.

Drugi powód jest biznesowy – zawody mogą stać się kolejnym produktem, za który klient płaci.
Jeżeli uczestnik przygotowuje się w klubie do HYROX-a lub innej zewnętrznej imprezy, klub może zarabiać na członkostwie, treningach personalnych czy zajęciach przygotowawczych, ale przychód ze startu trafia do organizatora zawodów. Własny event pozwala przejąć również ten etap. Dochodzą wtedy potencjalne przychody z wpisowego, programów przygotowawczych, sponsoringu, merchandisingu czy dodatkowej sprzedaży podczas wydarzenia.

Trzeci element większa kontrola nad całym doświadczeniem klienta.
W modelu opartym na zewnętrznych zawodach klub przygotowuje uczestnika, ale najważniejszy moment całego procesu — start — odbywa się już pod inną marką. Własna rywalizacja pozwala połączyć trening, przygotowanie, zawody i kolejny cykl pracy w ramach jednej organizacji.
Ma to również znaczenie dla marki klubu. Klient nie tylko korzysta z jego usług. Może reprezentować swoją lokalizację, porównywać wyniki z członkami innych klubów tej samej sieci i wracać na kolejne edycje tego samego wydarzenia.

Czwarty powód – budowanie społeczności wokół wspólnego celu
Operatorzy mogą zakładać, że przygotowania, wspólna rywalizacja i kolejne edycje zwiększą zaangażowanie członków więc z perspektywy klubu logika pozostaje czytelna – zamiast sprzedawać klientowi wyłącznie możliwość trenowania, operator może zacząć sprzedawać cały cykl doświadczenia sportowego (przygotuj się → wystartuj → poznaj wynik → wróć, żeby go poprawić).

Polska: wspierać HYROX czy z czasem stworzyć własny format?

W przypadku Polski nasuwa się pytanie: jak operatorzy klubów wykorzystają rosnące zainteresowanie fitness racingiem i rozwijający się ekosystem HYROX?

Na razie najbardziej widoczny jest rozwój oferty wokół HYROX-a. W sezonie 2026/27 oficjalny kalendarz zawodów w Polsce obejmuje Gdańsk, Poznań, Katowice, Warszawę i Kraków. Marka rozwija przy tym nie tylko same wydarzenia, ale również system współpracy z klubami i trenerami. Program afiliacyjny pozwala operatorom funkcjonować jako HYROX Training Clubs, a HYROX365 obejmuje rozwiązania treningowe i edukacyjne przeznaczone dla partnerów oraz trenerów.

Obecny model jest prosty:
HYROX tworzy zawody → klub przygotowuje zawodnika → zawodnik startuje w HYROX.
Z perspektywy operatora ma to kilka wyraźnych zalet. Klub nie musi tworzyć własnej marki zawodów, systemu kwalifikacji, pomiaru czasu, regulaminu czy infrastruktury eventowej ani samodzielnie budować rozpoznawalności formatu. Korzysta z produktu, który klient już zna i do którego chce się przygotowywać.

Amerykańskie przykłady pokazują jednak, że na dalszym etapie można pójść o krok dalej. Jeżeli klub ma już klientów zainteresowanych rywalizacją, trenerów przygotowujących ich do startu oraz infrastrukturę wykorzystywaną w treningu, może zacząć rozważać, czy część wartości generowanej przez same zawody również powinna pozostać wewnątrz jego własnej marki?

Model oparty na zewnętrznej marce:
klub → trening → przygotowanie → HYROX
Model własny:
klub → trening → przygotowanie → zawody klubu → kolejny cykl

W pierwszym przypadku operator pozostaje przede wszystkim miejscem przygotowania zawodnika. W drugim staje się również właścicielem wydarzenia będącego zwieńczeniem całego procesu.

Nie oznacza to, że drugi model jest automatycznie bardziej atrakcyjny. HYROX posiada przewagę, której nowy format klubowy nie jest w stanie szybko odtworzyć: rozpoznawalność marki, standaryzację zawodów i możliwość porównywania wyników uczestników startujących w różnych miejscach.

Klub tworzący własne zawody musiałby zbudować podobną wartość we własnej skali. Samo połączenie różnych ćwiczeń nie tworzy jeszcze produktu, do którego klient będzie chciał przygotowywać się przez kilka miesięcy i regularnie wracać. Potrzebny jest własny format, jasne zasady, system wyników, powtarzalność oraz przede wszystkim powód, dla którego zawodnik miałby wybrać właśnie tę rywalizację zamiast istniejącego HYROX-a.

Czy ten trend trafi do Polski?

Na obecnym etapie polski rynek rozwija się przede wszystkim wokół istniejącego ekosystemu HYROX. To rozwiązanie prostsze dla operatorów: marka zawodów, format rywalizacji i zainteresowanie uczestników już istnieją.

Amerykańskie przykłady pokazują jednak, że wraz ze wzrostem skali operatora może pojawić się kolejny etap czyli przejęcie również samego wydarzenia.

Czy taki model pojawi się w Polsce?
Prawdopodobnie tak.

Czy któraś z polskich marek fitness będzie na tyle silna, aby spróbować zbudować własną linię mety?
Na to liczymy.

Najważniejsze informacje

01

W USA coraz więcej operatorów fitness rozwija własne formaty zawodów, łącząc regularny trening klubowy z przygotowaniem i późniejszą rywalizacją.

02

Alpha Fit Club, CR Fitness Holdings oraz Life Time pokazują trzy różne modele: od zawodów będących zwieńczeniem codziennych zajęć, przez kilkumiesięczny cykl kwalifikacji, po pełny ekosystem obejmujący trening, infrastrukturę i własne wydarzenie.

03

Dla klubów zawody mogą być czymś więcej niż działaniem marketingowym. Mogą tworzyć dodatkowy produkt, generować nowe źródła przychodów i pozwalać operatorowi kontrolować większą część ścieżki klienta.

04

W Polsce rozwój fitness racingu jest obecnie silnie związany z ekosystemem HYROX, który dostarcza klubom gotowy format zawodów, rozpoznawalną markę oraz zaplecze treningowe.

05

Kolejnym etapem może być próba stworzenia własnych zawodów przez któregoś z dużych operatorów. Najważniejsze pytanie brzmi, czy polskie marki fitness będą na tyle silne, aby zbudować własny format rywalizacji, do którego uczestnicy będą chcieli regularnie wracać.

Program Treningowy

KONTAKT

Masz pytania? Porozmawiajmy:

© 2026 ProgramTreningowy.pl

Polityka prywatności